Jakby jutra nie było w Palm Springs

Jakby jutra nie było w Palm Springs

Pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza. Zimno, wietrznie, deszczowo… A co powiecie na wypad do słonecznego Palm Springs? Trochę pozwiedzamy i się pośmiejemy. A pretekstem tej wycieczki jest film „Palm Springs”.

Welcome to Palm Springs

To leżące w stanie California miasto, zbudowane na pustynnym terenie, otoczone górami, jest niezwykle popularne wśród Amerykanów jako idealne miejsce na urlop. Ciepło, miło i przyjemnie, a w dodatku w uroczych okolicznościach przyrody. Miasto to (a właściwie niejako kompleks miast określanych mianem Greater Palm Springs: Palm Springs, Desert Hot Springs, Cathedral City, Rancho Mirage, Palm Desert, Indian Wells, La Quinta, Indio i Coachella) cieszy się też uznaniem emerytów, którzy chętnie tu przyjeżdżają, a nawet się osiedlają. Młodzież natomiast masowo przybywa na te tereny podczas ferii wiosennych. Co więcej, dużo Amerykanów z zimniejszych rejonów Ameryki (zwłaszcza północnych) przenosi się do Palm Springs w miesiącach zimowych – przylgnęła do nich nazwa snowbirds. To sprawia, że liczba mieszkańców potraja się w okresie od listopada do marca.

©12019/Pixabay

Palm Spring upodobały sobie również gwiazdy show biznesu. Swoje rezydencje mają tam między innymi Leonardo DiCaprio, Goldie Hawn, Sia. Kiedyś do swoich okazałych posiadłości przyjeżdżali w tamte strony również Frank Sinatra, Frank Capra i Sonny Bono.

Burmistrzynią Palm Springs od 2020 roku jest Christy Holstege – pierwsza kobieta pełniąca funkcję burmistrza, a w dodatku osoba biseksualna. Zresztą Palm Springs jest bardzo przyjazne społeczności LGBT. Chętnie wybierają to miejsca do życia, chętnie też w tym miejscu odpoczywają. W Palm Springs powstaje mnóstwo miejsc dla ludzi LGBT, w których mogą czuć się komfortowo i bezpiecznie. Odbywają się tu także specjalnie dedykowane im imprezy organizowane w ramach The Greater Palm Springs Pride Festival. Sporą atrakcją jeszcze do niedawna była też możliwość zawarcia związku małżeńskiego u stóp Marilyn Monroe – pod jej pomnikiem Forever Marilyn (jest to już niemożliwe, odkąd pomnik przeniesiono.

©466654/Pixabay

Turystyka to podstawa Palm Springs. Zlokalizowano tu setki hoteli, moteli, apartamentów na wynajem, mnóstwo lokali gastronomicznych oraz restauracji. Dzieje się w tym mieście tak wiele różnorodnych rzeczy, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Miłośnicy kina (czyli my!) mają okazję uczestniczyć w dwóch festiwalach filmowych: Palm Springs International Film Festival and Palm Springs International Festival of Short Films (https://www.psfilmfest.org/).

Miłośnicy muzyki i sztuki oszaleją z radości W tych okolicach odbywa się bowiem jeden z największych muzycznych festiwali na świecie – Coachella Valley Music and Arts Festival. Wspaniała okazja, aby posłuchać m.in. rocka, hip-hopu, muzyki tanecznej, a także podziwiać przeróżne dzieła, takie jak rzeźby, obrazy czy artystyczne instalacje. Jak wyjątkowe jest to wydarzenie, możecie przekonać się, oglądając dostępny na stronach festiwalu dokument „Coachella: 20 Years In The Desert”
https://doc.coachella.com/

Miłośnicy słodkich smaków mogą się do woli najeść daktyli, jako że Coachella Valley, na której zlokalizowane jest Palm Springs, jest porośnięta palmami daktylowymi. Nie bez powodu nosi ona miano światowej stolicy daktyli. Jeżeli więc na daktylowego shake’a, to tylko do Palm Springs.

Miłośnicy golfa z pewnością docenią to, że w Palm Springs znajduje się ponad 120 pól golfowych. Ale to nie wszystko! Co roku odbywa się tu Palm Desert Golf Cart Parade, podczas której można podziwiać najbardziej odjechane golfowe wózki.

Miłośnicy architektury też znajdą tu coś dla siebie. W Palm Springs jest mnóstwo budynków w stylu modernistycznym. Co roku w lutym odbywa się tu Modernism Week, w ramach którego można wziąć udział w ponad 350 najróżniejszych wydarzeniach, takich jak wycieczki, wykłady, prelekcje.

Architektura modernistyczna w Palm Springs. By Pmeulbroek – Own work, CC BY-SA 4.0

Miłośnicy podziwiania krajobrazów z dużej wysokości powinni być usatysfakcjonowani. Palm Springs może się bowiem pochwalić niezwykle wysoką kolejką linową (Palm Springs Aerial Tramway). Z wysokości prawie 2,5 tysiąca metrów można podziwiać zapierające dech w piersiach widoki.

©oomer/Pixabay

Miłośnicy pływania będą skakać z radości. W Palm Springs bowiem znajduje się niezliczona ilość basenów (różne źródła podają, że ponad 50 tysięcy!).
Dawna posiadłość Franka Sinatry Twin Palms szczyci się na przykład słynnym basenem w kształcie fortepianu.

Twin Palms, Par Carol M. Highsmith — Library of Congress Catalog, Public Domain

Teraz ten luksusowy dom jest dostępny do wynajęcia na różne imprezy, w tym na… wesela. No cóż, całkiem przyjemne miejsce na wesele.

A skoro jesteśmy przy weselach, to miłośnicy tychże również poczują się usatysfakcjonowani. Bo Palm Springs jest wręcz usiane posiadłościami dedykowanymi właśnie ślubom, oferujących organizację przyjęć w najróżniejszych stylach. Klimaty latynoskie, klimat śródziemnomorski, a może przyjęcie w stylu boho…? Do wyboru do koloru.

W jednej z takich posiadłości (oczywiście z basenem) odbyło się wesele, na którym poznali się bohaterowie filmu Palm Springs.

PALM SPRINGS, reż. Max Barbakow, 2020

Twórcy filmu Andy Siara (scenariusz) i Max Barbakow (reżyseria), którzy pochodzą z Santa Barbara, jako bardzo młodzi ludzie organizowali sobie weekendowe wypady do Palm Springs. Co więcej, uczestniczyli tu również w wielu ślubach. Siara szacuje, że około 75% ślubów, na których w ogóle był, odbyły się właśnie w Palm Springs. On sam również poślubił w tym miejscu swoją żonę. Nic więc dziwnego, że właśnie pewne wesele, które odbywa się w pustynnych okolicach Palm Spring, wybrali jako miejsce akcji. Tyle że, choć, zainspirowali się miastem, to jednak zdjęć wcale w nim nie nakręcili… Pierwotnie miało tak być, ale – jak przyznał reżyser w jednym z wywiadów – rozjechały się i plany, i budżet.

Plakat filmu Palm Springs

Nyles i Sarah poznają się na ślubie. Ona jest druhną (panna młoda to jej siostra), on chłopakiem drugiej druhny. Oboje dość ekscentryczni i bardzo wyraziści. Duża w tym zasługa aktorów, oczywiście. Andy Samberg i Cristin Milioti wspaniale bawią się swoimi rolami i naprawdę przyjemnie im towarzyszyć. I łatwo wczuć się w ich zwariowaną sytuację. A w ich życiu się dzieje, oj się dzieje. A wszystko w ciągu jednego dnia. Jak to? Tak to. Sarah i Nyles utknęli bowiem w pętli czasu… Temat znany, oczywiście. Ale to zupełnie nie przeszkadza w dobrej zabawie. Bo ten film to naprawdę przyzwoita komedia – dużo humoru (choć kilka znalazło się kilka żarcików, hm, nieco słabszych, ale do wybaczenia), sporo zabawnych zwrotów akcji, wyraziste postacie.

Śmichy-chichy, ale… naprawdę dużo ważnego wydarzyło się w tej palmspringowskiej pętli czasu. W komediowym entourage’u kryją się prawdziwe problemy – lęki i udręki bohaterów, a jednocześnie pewnie i współczesnych trzydziestolatków. Chyba nie zdradzę za dużo, jeżeli napiszę, że ta pętla czasu to dość wyrazisty symbol stanu ducha bohaterów, którzy wydają się stać w miejscu, jeżeli chodzi o różne ważne aspekty ich egzystencji.

Mamy więc w filmie dużo istotnych zagadnień, ale dzięki lekkiej i zabawnej formie nie są one przytłaczające. Pozwoliło to uniknąć nadętych przesłań i nachalnego moralizowania. I choć puenta jest pełna truizmów i banałów (warto być przyzwoitym, miłość zawsze zwycięży i tak dalej), to jednak trudno zarzucić jej pretensjonalność.

A w dodatku jest kolorowo, energetycznie i… ciepło! Aż chciałoby się wyskoczyć na weekend do Palm Springs. Niekoniecznie na ślub.

Więcej o Palm Springs można przeczytać na przykład tu: https://www.palmspringsca.gov/

Ania Kapuścińska

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment